posted by Moto Maniak on Jun 25
W Ministerstwie Infrastruktury specjaliści od bezpieczeństwa ruchu drogowego od miesiąca głowią się nad interpelacją sosnowieckiego posła Platformy Obywatelskiej Jarosława Pięty, który zaproponował zniesienie obowiązku jazdy na światłach mijania od początku marca do końca września. W pozostałych miesiącach światła, byłyby obowiązkowe.
- Statystyki obnażają bezsens tego przepisu – mówi poseł Pięta. – Liczba wypadków nie zmniejszyła się, a przez włączone cały rok światła auta palą więcej benzyny, w konsekwencji czego do atmosfery przenika dodatkowo pół miliona ton dwutlenku węgla.
Przepis jazdy na światłach także w słoneczne, świetliste dni od początku budził w naszym kraju ogromne kontrowersje. Trzeba pamiętać, że w sąsiadujących z nami Niemcami kierowcy muszą włączać światła tylko w godzinach nocnych albo przy wyjątkowo złej widoczności. W Austrii od stycznia zniesiono przepis nakazujący jazdę z włączonymi światłami w ciągu dnia. Nad takim samym rozwiązaniem zastanawia się obecnie rząd Czech.
Nawet Komisja Europejska w tej sprawie ma daleko posunięte wątpliwości i wcale nie obliguje krajów członkowskich do wprowadzenia tego przepisu.
- Wszystko dokładnie analizujemy i zgodnie z ustawowymi terminami odpowiemy na interpelację posła Pięty – usłyszeliśmy w biurze prasowym Ministerstwa Infrastruktury.
Jak udało nam się jednak dowiedzieć, pomysł posła Pięty ma coraz więcej zwolenników w samym Sejmie. Już teraz, na etapie złożonej interpelacji, popiera go spora część parlamentarzystów. Są to zarówno posłowie Platformy Obywatelskiej, jak i Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz lewicy. Zwolennikami projektu są nawet niektórzy posłowie Prawa i Sprawiedliwości.
- Niech opinię w tej sprawie wydadzą jednak eksperci – mówi Jerzy Polaczek, były minister transportu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
Zdaniem części posłów, do poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach i mniejszej śmiertelności w wypadkach komunikacyjnych zdecydowanie bardziej przyczyniłoby się, na przykład, nałożenie obowiązku zakładania kasków przez rowerzystów poruszających się po drogach publicznych, niż obowiązujący obecnie nakaz jeżdżenia na światłach mijania przez cały rok.
Fachowcy od bezpieczeństwa ruchu drogowego w naszym regionie twierdzą jednak, że sprawa wcale nie jest jednoznaczna, a statystyki dotyczące liczby wypadków po wprowadzeniu obowiązku jazdy na światłach przez cały rok mogą być nie końca miarodajne.
——————————————————————————–
Jarosław Pięta, poseł Platformy Obywatelskiej z Sosnowca, domaga się zmian w przepisach prawa drogowego i proponuje zniesienie wprowadzonego przez rząd Prawa i Sprawiedliwości obowiązku jeżdżenia na światłach mijania od początku marca do końca września.
Na razie poseł Pięta złożył w tej sprawie interpelację do ministra infrastruktury – Cezarego Grabarczyka, ale, jak twierdzi, w Sejmie już widzi przychylność dla tego projektu.
- Przed złożeniem interpelacji rozmawiałem na ten temat z wieloma osobami – mówi Jarosław Pięta. – Ostatecznie do walki z tym przepisem przekonały mnie dane statystyczne, z których wynika, że po wprowadzeniu obowiązku jeżdżenia na światłach przez cały rok bezpieczeństwo na drogach wcale się nie poprawiło, a w niektórych regionach kraju jest wręcz gorsze.
17 kwietnia 2007 roku wprowadzono w Polsce obowiązek jazdy z włączonymi światłami mijania w ciągu dnia przez cały rok. Powoływano się przy tym m.in. na analizy Komisji Europejskiej ds. Energii i Transportu, według których stosowanie świateł non-stop przez cały rok może zmniejszyć liczbę wypadków.
Niestety życie nie potwierdziło tej tezy. Zgodnie bowiem z danymi Ministerstwa Transportu w roku 2007, pomimo obowiązku używania świateł wydarzyło się więcej wypadków niż w roku 2006, w tym przede wszystkim więcej zderzeń czołowych pojazdów. Dane te potwierdzają również eksperci Stowarzyszenia Rzeczoznawców Techniki Samochodowej i Ruchu Drogowego.
Całoroczny obowiązek jazdy na włączonych światłach mijania to przede wszystkim także zwiększone zanieczyszczenie środowiska.
Wzrost emisji CO2 z tego powodu – po uwzględnieniu przejazdów tranzytowych – to aż 450 tysięcy ton dwutlenku węgla. Przy włączonych światłach samochody palą bowiem od 0,5 do 2 procent paliwa więcej. Nie bez znaczenia jest też więc fakt, że na wprowadzeniu tego przepisu, w skali całego kraju, krocie zarobiły firmy paliwowe.
- Trzeba też zwrócić uwagę na fakt, iż Komisja Europejska pod koniec 2007 r. uznała, że nie będzie zachęcać do jazdy na światłach w ciągu dnia – mówi poseł Pięta. – Na tej podstawie z tego obowiązku od 1 stycznia 2008 r. z powodu udowodnionej zwiększonej ilości wypadków wycofała się Austria.
- Sprawa rzeczywiście cały czas budzi kontrowersje. Bezsprzecznie bardzo dużą rolę w tej sprawie odgrywa lobby ekologiczne, które słusznie podnosi fakt zwiększenia emisji zanieczyszczeń. Ja tą sprawą zbytnio bym się nie podniecał, a przede wszystkim nie oddawał decyzji w ręce polityków. Niech w tej sprawie wypowiedzą się przede wszystkim eksperci – mówi Jerzy Polaczek, były minister transportu.