Archive for March, 2007

posted by Moto Maniak on Mar 13

Po decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej o konieczności zwrotu niesłusznie pobranej akcyzy od sprowadanych aut używanych, teraz czas na osądzenie przez trybunał UE czy opłata pobierana w Polsce za wydanie karty pojazdu byłą zgodna z prawem.

Do Trybunału Sprawiedliwości trafiło bowiem zapytanie Sądu Rejonowego w Jaworznie o wydanie orzeczenia w sprawie zgodności polskich przepisów dotyczących wydania karty pojazdu (rozporządzenia Ministerstwa Infrastruktury z 28 lipca 2003) z unijnymi przepisami równego traktowania wszystkich podatników.
 
Tym razem sprawa dotyczy różnicy w cenie za wydanie karty pojazdu, jaka była do 15 kwietnia 2006 r., pomiędzy samochodem rejestrowanym już wcześniej w kraju, a sprowadzonym autem używanym. W tym pierwszym przypadku, jeśli sprzedający nie posiada karty pojazdu (bo np. zgubił ją) za wydanie wtórnika przed powtórną rejestracją samochodu płaciliśmy 75 zł. Taką samą kwotę trzeba było uiścić w przypadku zakupu samochodu nowego. Natomiast pierwsza rejestracja na terytorium naszego kraju samochodu sprowadzonego zza granicy wiązała się z wydatkiem za wydanie karty pojazdu w wysokości aż 500 zł.
 
Głosy sprzeciwu wielu Polaków spowodowały, iż sprawą zajął się nasz Trybunał Konstytucyjny, który w wyroku z dnia 17 stycznia 2006 r. stwierdził, że opłata pobierana od sprowadzonych aut używanych jest za wysoka i tak naprawdę nosi ona znamiona kolejnego podatku, więc jego wprowadzenie powinna regulować ustawa, i zobowiązał Ministerstwo Transportu i Budownictwa do zmiany przepisów. Obowiązujące od 15 kwietnia 2006 r. zmienione rozporządzenie wprowadziło jedną opłatę za wydanie karty pojazdu w wysokości 75 zł bez względu na to, czy auto jest po raz pierwszy rejestrowane na terenie naszego kraju, czy też wcześniej już było zarejestrowane.
 
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego nie nakazywał jednak zwrotu części niesłusznie pobranej opłaty w wysokości 425 zł. Dlatego też Sąd Rejonowy w Jaworznie zwrócił się do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z zapytaniem, czy nie miała miejsca w tym przypadku dyskryminacja podatkowa.
 
Podobnie jak w przypadku podatku akcyzowego o zwrocie części opłaty za wydanie karty pojazdu zadecyduje teraz instytucja UE. Szacuje się, że do skarbu państwa, do 15 kwietnia 2006 r. trafiło ok. 400 mln złotych z tego tytułu. Jeśli wyrok będzie dla Polski niekorzystny i Trybunał Sprawiedliwości uzna, że nie powinno się ograniczać skutków wyroku w czasie, kierowcy będą mieć otwartą furtkę, by starać się o zwrot wydanych na kartę 425 zł.

posted by Moto Maniak on Mar 13

W powiecie gryfickim policjanci gonili pirata drogowego uciekającego BMW blisko 180 km/h. Gdy kierowca stracił panowanie nad autem, a to wypadło z drogi na tory kolejowe, policjanci zaczęli wyciągać pasażerów. Piratem drogowym okazała się 14-latka wioząca dwóch pasażerów – 10- i 13-latka.

Około 4 km od Trzebiatowa, w pobliżu miejscowości Gąbin policjanci zobaczyli pędzące drogą BMW. Samochód zatrzymał się, po czym szybko ruszył w kierunku radiowozu. Funkcjonariusze dali sygnał do zatrzymania, lecz auto ominęło radiowóz poboczem drogi i z piskiem opon ruszyło dalej. Rozpoczął się pościg.

BMW uciekało z prędkością dochodzącą do 180 km/h. W pewnym momencie uciekinier dojechał do skrzyżowania z drogą prowadzącą przez tory kolejowe. Skręcając z dużą prędkością w tę drogę wpadł w poślizg. Auto stanęło na torach.

Policjanci zobaczyli, że w odległości około kilometra nadjeżdża pociąg osobowy. Niezwłocznie podbiegli do samochodu. Na tylnym siedzeniu zobaczyli dwójkę dzieci, a za kierownicą bardzo młodą dziewczynę. Wszystkich natychmiast wyciągnięto z pojazdu. Cały czas do stojącego na torach BMW zbliżał się pociąg. Po bezskutecznej próbie odciągnięcia auta z torów policjanci dawali rozpaczliwe sygnały maszyniście pociągu. Sygnały te w porę dostrzegł maszynista, który zdołał zatrzymać pociąg o włos od auta i policjantów.

Okazało się, że piratem drogowym była niespełna piętnastoletnia dziewczynka, pasażerami dwóch chłopców w wieku 13 i 10 lat. Jednym z nich był brat dziewczynki. Dziewczynka powiedziała policjantom, że pod nieobecność swoich rodziców zabrała samochód, który stał w warsztacie jej ojca.

Zarówno ona i dwaj chłopcy zostali odebrani z komisariatu w Trzebiatowie przez rodziców, a uszkodzone bmw trafiło do prawowitego właściciela. Sprawa nieletniego pirata drogowego zostanie przekazana do sądu rodzinnego i nieletnich. Policjanci ustalają także dlaczego ojciec dziewczynki nie zabezpieczył odpowiednio dostępu do auta.

posted by Moto Maniak on Mar 9

Parkingi strzeżone a wypłata Auto Casco…

Parking strzeżony to taki, na którym nie tylko są słupki i szlaban. pracownik parkingu musi też zapisywać numery samochodu, aby w ten sposób zawrzeć umowę jego przechowania.

Nie każdy wie, że nie każdy ogrodzony parking ma status strzeżonego. Jeśli ktoś o tym nie wie i postawi samochód np. na parkingu dozorowanym, to w przypadku kradzieży lub zniszczenia nie będzie mógł dochodzić odszkodowania!
Z oczywistych powodów takiego problemu nie mamy np. na parkingach hotelowych, gdyż w takim przypadku za pozostawiony samochód odpowiada właściciel hotelu, w którym się zatrzymaliśmy. Zaparkowanie samochodu na parkingu strzeżonym to nic innego, jak zawarcie umowy przechowania opisanej w kodeksie cywilnym. Przechowawca czyli prowadzący parking powinien oddać auto w stanie niepogorszonym, tzn. bez uszkodzeń.

Jeśli dojdzie do kradzieży auta, to właściciel samochodu może zażądać odszkodowania. Kluczowym dowodem może być zapis np. w książce parkingowej lub kwit za parkowanie z wpisanym numerem rejestracyjnym samochodu. Tylko wtedy przechowywany na parkingu przedmiot jest jasno i czytelnie określony, czego wymagają umowy przechowania. Parkingi dozorowane zwykle nie zapisują numerów ani marki samochodu, w związku z czym ubieganie się o odszkodowanie za skradziony z takiego parkingu pojazd jest bezcelowe. Rozróżnienie, czy parking jest strzeżony czy nie ma także znacznie przy umowach ubezpieczeniowych autocasco. Niekiedy ubezpieczyciel życzy sobie, aby samochód był parkowany na parkingu strzeżonym – jest to zapisane w ogólnych warunkach ubezpieczenia. Tam też znajdziemy informacje, jaki parking jest uznawany za strzeżony.

- W ogólnych warunkach ubezpieczenia autocasco posługujemy się terminem „miejsca strzeżonego” – mówi Iwona Mazurek z biura prasowego TUiR Warta.

– To miejsce pozostające pod stałym dozorem osób zajmujących się ochroną mienia. Warta nie wymaga od kierowców parkowania samochodów wyłącznie na parkingach strzeżonych – odszkodowanie jest wypłacane niezależnie od tego czy auto zginie z parkingu strzeżonego czy też niestrzeżonego.

W PZU jest podobnie. Przy zawieraniu umowy ubezpieczenia autocasco w zakresie obejmującym kradzież pojazdu nie ma znaczenia miejsce postoju, parkowania lub garażowania pojazdu, a odszkodowanie w przypadku kradzieży jest wypłacane niezależnie od tego z jakiego miejsca skradziono pojazd.

Jakie wobec tego musi być to miejsce strzeżone? Przede wszystkim musi pozostawać pod stałym dozorem osób profesjonalnie zajmujących się ochroną mienia, musi też być trwale ogrodzone lub jeśli jest to pomieszczenie to musi być zamknięte na zamek lub kłódkę wielozastawkową.

posted by Moto Maniak on Mar 9

Ministerstwo Finansów przygotowuje zmianę rozporządzenia dotyczącego podatku akcyzowego na biopaliwa.

Mimo, że od początku 2007. roku sprzedaż biopaliw jest zgodna z przepisami, to nikt się do niej nie kwapi. Głównym powodem są zbyt wysokie podatki.

Od 1 stycznia ulga podatkowa na biodiesla wynosi 1 zł na każdy litr dolanego biokomponentu (czyli np. ok. 20 gr na litrze w przypadku biodiesla B20 z 20-procentową ilością komponentu). Wcześniej było to 2,2 zł. W przypadku biobenzyny ulga wynosi 1,5 zł na każdy litr dolanego biokomponentu. To stanowczo za mało, aby produkcja była opłacalna, więc dziwnego, że prawie wszyscy producenci zaprzestali wytwarzania biopaliw, z wyjątkiem samych biokomponentów, które są eksportowane – mówi Tomasz Pańczyszyn, sekretarz zarządu Krajowej Izby Biopaliw.

- Pracujemy nad zmianą rozporządzenia, ale tylko w wąskim zakresie. Dążymy do tego, aby stawka akcyzy na biopaliwa samoistne (100 proc. biokomponent) została zmniejszona z 20 do 10 gr na litrze – mówi Jakub Lutyk, p.o. rzecznika prasowego w Ministerstwie Finansów. Obniżenie podatku dla innych biopaliw nie jest w Polsce możliwe, bo w tej chwili obowiązują już maksymalne dozwolone przez Unię Europejską ulgi.

W Polsce i producenci, i kierowcy nastawili się na biopaliwa powstające w drodze mieszania paliw konwencjonalnych z biododatkami. Zmiana podatku na biopaliwa samoistne nie będzie więc miała bezpośredniego przełożenia na rynek paliw. Szkoda, bo np. w Niemczech sytuacja jest odwrotna. Na mieszane biopaliwa nie ma zniżek. W specjalnie oznaczonych dystrybutorach sprzedawane są za to czyste biokomponenty, znacznie tańsze, bo nałożony na nie podatek jest minimalny. Kierowca tankując dozuje sobie ilość biokomponentu, po czym dolewa zwykłe paliwo i suma summarum oszczędza – mówi Tomasz Pańczyszyn.

Jego zdaniem, ze względu na złą politykę podatkową naszego rządu i brak wiedzy dotyczącej biopaliw jeszcze dużo czasu minie, zanim w Polsce biopaliwa staną się popularne.

Zalety biopaliw:

Zalety biopaliwa są dwie – po pierwsze w wyniku jego spalania do atmosfery uwalnia się mniej szkodliwych związków. Po drugie, przynajmniej teoretycznie, kosztuje ono mniej ze względu na dużo niższą akcyzę nakładaną. Teoretycznie, bo w Polsce – w przeciwieństwie do innych państw UE – tak wcale nie jest.

Biodiesel to mieszanka (np. w stosunku 80:20) oleju napędowego i dodatków pochodzenia roślinnego tzw. estrów (metylowych lub etylowych) wyższych kwasów tłuszczowych. Estry otrzymuje się m.in. z rzepaku.

Biobenzyna to mieszanka (np. w stosunku 85:15) bezołowiowej benzyny i bioetanolu, czyli alkoholu pochodzenia roślinnego wytwarzanego m.in. z ziemniaków.