posted by Moto Maniak on Feb 28
Tylko 11 proc. Polaków, którzy kupili w 2006 r. samochód na użytek domowy, wybrało auto nowe. Z pozostałych 89 proc. pojazdów używanych większość ma ponad 6 lat i została sprowadzona z Niemiec. Wynika tak z badania przeprowadzonego przez TNS OBOP.
Mimo 11-procentowego spadku w porównaniu z rokiem 2005, używane samochody kupowane przez Polaków nadal pochodzą najczęściej z prywatnego importu (23 proc.). Powód jest prozaiczny – w ten sposób auta można kupić najtaniej.
Dużym powodzeniem cieszy się zakup w komisie dzięki związanej z nim wygodzie – w jednym miejscu zgromadzonych jest kilkanaście czy kilkadziesiąt pojazdów, co ułatwia dokonanie wyboru. Można też przy okazji zaciągnąć dogodny kredyt na 4 kółka.
Jednym z najważniejszych, pozytywnych czynników zachęcających do nabycia auta od osoby prywatnej jest możliwość trafienia na pierwszego właściciela.
Nie dziwi więc dalekie miejsce giełdy samochodowej, gdzie kupno obciążone jest największym ryzykiem, oraz dilerów, gdzie jest najdrożej.
Najwięcej (o 4 proc.) wzrosła ilość osób deklarujących, że kupiły swój samochód za pomocą Internetu. Należy przypuszczać, że to medium stanie się w przyszłości jednym z ważniejszych miejsc zakupu pojazdów używanych. Już teraz jest ważną bazą informacyjno-porównawczą, ułatwiającą.
posted by Moto Maniak on Feb 28
W Polsce sprawcami wypadków drogowych są najczęściej osoby w wieku 30 – 49 lat, mające stałą pracę, mieszkające w mieście. Co ósma z nich jest w trakcie popełniania tego przestępstwa pijana – wynika z raportu opublikowanego przez Komendę Główną Policji.
O wypadku drogowym można mówić wtedy, gdy jego skutkiem są obrażenia ciała lub śmierć człowieka. Obie sytuacje kwalifikowane są jako przestępstwa (177 k.k. § 1 lub 2). W zeszłym roku tego rodzaju zdarzeń było na naszych drogach w sumie 16 005.
Sprawcami wypadków byli przede wszystkim obywatele polscy (14 591). Spośród wszystkich 14 880 podejrzanych 12 138 nie było uprzednio karanych sądownie (453 było karanych za podobne przestępstwa 1 116 za inne przestępstwa, 1 173 – b.d.).
W momencie wszczęcia postępowania w 12 129 przestępstwach dane sprawców były znane, a w 3 879 – nieznane (w przypadku skutku śmiertelnego liczby te wynoszą odpowiednio 1 928 i 729). Zarzuty postawiono ostatecznie 12 402 podejrzanym o wypadek skutkujący obrażeniami ciała i 2 478 podejrzanym o wypadek śmiertelny. 1 527 podejrzanych o wypadki skutkujące obrażeniami ciała i 455 podejrzanych o wypadki skutkujące śmiercią było nietrzeźwych.
- Banalna prawda jest taka, że wypadki powodują ci, którzy najczęściej siadają za kółko. Ponieważ właścicielami samochodów są głównie osoby pracujące, mające powyżej 30 lat, to właśnie one stanowią najliczniejszą grupę sprawców – mówi komisarz Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji.
- Nie bez znaczenia jest też rutyna. Kierowcom mającym prawo jazdy od kilkunastu lat wydaje się, że są na tyle doświadczeni, że będą w stanie uniknąć niebezpiecznych sytuacji na drodze. Nic bardziej mylnego. Brak przezorności jest groźny niezależnie od wieku – stwierdza komisarz Szyndler.
posted by Moto Maniak on Feb 13
9 marca może być dla kierowców niczym Boże Narodzenie. Tego właśnie dnia policjanci nie będą wystawiać mandatów, a tylko pouczenia.Dzień bez mandatu to efekt ogólnokrajowego protestu funkcjonariuszy, którzy żądają podwyżek. Nie wlepianie kar za wykroczenia drogowe będzie jedną z form sprzeciwu wobec zbyt niskich płac.
Nie wszyscy kierowcy mogą spodziewać się taryfy ulgowej. Policjanci na pewno nie popuszczą sprawcom wypadków drogowych, jeżdżącym pod wpływem alkoholu oraz tym, którzy nie zatrzymają się do kontroli.
- Świetny pomysł! Dlaczego taka akcja zdarza się raz w roku? Powinna być raz w miesiącu! Zdarza się, że policjanci wlepiają bezsensowne mandaty, a przynajmniej tego dnia mandatów takich nie będzie – mówi Krzysztof, właściciel Volvo 340.
- Dzień bez mandatu może prowokować do szybszej jazdy, a biorąc pod uwagę, że większość kierowców uważa się za superrajdowców, skutki mogą być opłakane – stwierdza Daniel, właściciel Daewoo Nubiry.
posted by Moto Maniak on Feb 13
Ministerstwo Sprawiedliwości chce podwyższyć maksymalną kwotę mandatów z 500 do 1000 zł. Tyle właśnie można będzie dostać za przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 50 km/h.
- Pracujemy nad projektem zmian kodeksu wykroczeń, które zwiększą górną granicę mandatów z 500 do 1000 zł. To furtka dla policji oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji do stworzenia nowego taryfikatora z wyższymi karami – mówi Piotr Matczuk z resortu sprawiedliwości.
- Furtkę tę zapewne wykorzystamy – stwierdza komisarz Marcin Szyndler z Komendy Głównej Policji. – Nowe przepisy pozwolą nam na walkę z tymi, którzy kpią z prawa. Chodzi głównie o kierowców jeżdżących zdecydowanie za szybko. Jeśli 500-złotowy mandat za przekroczenie dozwolonej prędkości o 51 km/h i więcej nie robi na nich wrażenia, to może wrażenie wywoła mandat w wysokości 1000 zł.
Dużo surowiej będą traktowani także przewożący dzieci bez fotelika i niezapinający pasów bezpieczeństwa.
- Na wyższych kwotach mandatów zapewne się nie skończy. Wzrosną też ilości punktów karnych przyznawanych za dane wykroczenia. Taki bat nad głową ma szanse utemperować zapędy nieodpowiedzialnych kierowców – podkreśla komisarz Szyndler.
- Kluczem do poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach nie jest podwyższanie kar, a skuteczne ich egzekwowanie. Dopóki kierowcy nie będą przekonani, że nawet za drobne przewinienia dostaną mandat, dopóty będą lekceważyli przepisy stwarzając tym samym zagrożenie dla siebie i innych – mówi Joanna Sakowska z Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego.
Podwyższenie kary za gwałt, kradzież czy pobicie podobno nie zmniejszy liczby przestępstw
i jako takie jest konsekwentnie odrzucane przez nasze władze (wydatki na więziennictwo nie są małe a wzrosłyby)… ale już podwyższenie kary za prędkość zmniejszy ilość kierowców przekraczających prędkość? Heh – ciekawe rozumowanie